Zbigniew Ziobro. Historia Prawdziwa
12.07.2007 | 22:10
Różne
Kupiłem dzisiaj gazetę “Newsweek”, bo był dodatek - książka pod tytułem “Zbigniew Ziobro. Historia Prawdziwa”. Kupiłem, bo uważam, że Ziobro to jest jednak szycha, gruba ryba, ciacho i w ogóle wszyscy przed nim gaciami trzęsą… A że lubię tego typu książki to się długo nie wahałem… Wróciłem do domu i zabrałem się za czytanie. Najpierw chciałem chociaż liznąć, o czym dokładniej jest ta książka więc oczywiście przeczytałem fragment na tylnej okładce. Teraz jestem już gdzieś w połowie książki i już śmiało mogę wam ją polecić. Jak dla mnie jest świetna; z tyłu okładki umieścili jeden z ciekawszych fragmentów w całej książce, więc przepiszę go wam jako zachętę do kupna…
Do gabinetu prezesa PiS wbiega wieloletnia sekretarka Kaczyńskiego, pani Basia - jedna z najbardziej zaufanych osób. W rękach trzyma kartkę. - Pan poseł Ziobro przysłał i prosił, by to pokazać panu prezesowi - przy Bielanie i Kamińskim nie zwraca się do Kaczyńskiego po imieniu. To wydruk badań portalu Onet.pl. Internautom zadano jedno pytanie: który z polityków PiS powinien zostać premierem. Pierwszy jest oczywiście Jarosław, ale zaraz po nim Ziobro, dopiero potem Dorn, Kazimierz Ujazdowski, Kazimierz Marcinkiewicz. Kaczyński pokazuje kartkę Bielanowi i Kamińskiemu. - Sprytny Zbysiu - wyrywa się jednemu z nich.
Jarosławowi przypomina się scena sprzed kilku godzin, gdy Ziobro wpadł spóźniony na pierwsze po wyborach posiedzenie komitetu politycznego PiS. Zasypywany pytaniami o wynik wyborczy nie reagował. Od razu zwrócił się do siedzącego w kącie Zbigniewa Wassermanna , swojego odwiecznego krakowskiego antagonisty.
- Zbyszek, dwadzieścia tysięcy, świetny wynik - gratulował Wassermannowi z udawanym podziwem.
- A ty ile dostałeś? - niecierpliwi się koledzy.
- Sto dwadzieścia tysięcy - oznajmił Ziobro, z trudem ukrywając poczucie triumfu.
Jarosław Kaczyński wzdrygnął się na to wspomnienie.
- Premierem będzie Marcinkiewicz - rzuca nagle do Bielana i Kamińskiego.
Pewnie wielu to nie ruszy, ale jak dla mnie to bomba
Lubię tego typu literaturę. Polecam!
Dodaj ten wpis do:


Tomasz Topa 12.07.2007 | 22:34
Piękny fragment
Od jakiegoś czasu mnie nosi na jakieś political-fiction, chyba zacznę od czegoś takiego 