Szkoła óczy informatyki - cz. II
Odkąd napisałem pierwszą część opowieści o moich przygodach podczas lekcji informatyki minęło już trochę czasu… I w ciągu tego czasu miałem dwie kolejne infy… Poprzednia nie była jeszcze taka zła w porównaniu z dzisiejszą. Główny wątkiem dzisiaj było zakładanie konta FTP… Uwaga! Na Republice… Uwaga! Przez około 100 minut (dwie godziny lekcyjne plus przerwa między nimi)! Zrozumiałbym, gdyby szkoła nie miała odpowiedniego serwera na strony uczniów… Tyle, że nasza szkoła raczej ma. Po czym to wnioskuję? Chociażby po tym, że na stronie głównej mojej szkoły są setki zdjęć. Biorąc pod uwagę poziom, na którym pisane są strony przez uczniów mogę wnioskować, że nie ważą one zbyt dużo… Daję głowę, że gdyby podsumować wagę stron, które napisali uczniowie jednej klasy, wyszłoby mniej więcej tyle ile ważą dwa zdjęcia w szkolnej galerii (przypomnę, że są ich tam setki).
Zrozumiałbym nawet, gdyby Republika była jakaś user-friendly. Ale według mnie wcale nie jest, a nawet przeciwnie… Aby tam założyć konto trzeba zrobić kilka rzeczy… (nie wiem, czy dobrze zapamiętałem z lekcji, także sory za pomyłki):
- Najpierw przechodzimy do pierwszego formularza, aby zarejestrować się w Onet.pl.
- Odbieramy maila z potwierdzeniem (dobrze, że e-mail, który podawaliśmy przy rejestracji nie musi być założony w Onet.pl
) i klikamy na link, który tam się znajduje. - Po kliknięciu na link mamy typową paplaninę, że rejestracja zakończona itp. Teraz musimy kliknąć w link, który pozwoli nam założyć stronę na Republice.
- Gdy klikniemy ten link to przenosi nas oczywiście… na zestawienie ofert, czyli porównanie parametrów kont przy różnych wariantach (Republika Start (czyli darmowe), Republika PRO, Ja w Sieci). Oczywiście wybieram darmowe i klikam na button widniejący pod moim wariantem: ZAĂ…ÂĂ“Ż.
- Gdzie się teraz znajduję? W pierwszym formularzu (Patrz pkt. pierwszy tej listy). Zamiast automatycznie mnie zalogować po kliknięciu potwierdzającego linku w e-mailu, Onet wyświetlił mi tylko informacje na temat mojego konta. Nie wiem czemu na tamtej stronie znajdował się link: Zbuduj stronę WWW. Trochę dziwne według mnie, takie błędne koło.
- No to loguję się przez jakiś tam panel i przechodzę do formularza, który sprawdza dostępność nazwy, którą chcielibyśmy użyć do naszej nowej strony www. Tutaj jest w miarę bez przeszkód. Gdy znajdę ową wolną domenę to przechodzę dalej.
- Z kolei tutaj trafiamy na zabezpieczenie typu Captcha! przed najróżniejszymi botami. Zdaję sobie z tego sprawę, że obrazek, który się wyświetla przy formularzu dodawania komentarzy na mojej stronie jest czasem nieczytelny… Ale porównajcie go proszę z tym: Screen.
Mniej więcej tutaj się kończy przygoda z rejestracją… Prawda, że proste?
Później jest też hardcore
Tak wyczesanego klienta FTP on-line, jak ten, który jest na Republice to jeszcze nie widziałem :). Gdy go zobaczyłem to jakoś opadłem z chęci wrzucenia moich paru linijek kodu na “serwer” i po prostu to olałem. Więc nie wiem czy dalej też są jakieś przygody…
Btw. Podczas trwania lekcji, mój nauczyciel instalował na wszystkich kompach FrontPage… Także będzie wesoło ![]()
30.01.2007 | 22:29
Dodaj ten wpis do:


Roberto 30.01.2007 | 23:40
A czy Ty nie możesz pokazać swojemu informatykowi swojej strony i przez resztę lekcji poświęconych HTML’owi siedzieć sobie spokojnie nic specjalnego nie robiąc?
co do captchy - hardcorowa
I osobiście już wolę pisać strony w MS’owskim notatniku, niż we FrontPage