Szkoła óczy informatyki - cz. I

Dzisiaj zaczynam serię notek dotyczących nauki HTMLa w moim liceum. Jako, że skończyliśmy przerabiać język programistyczny Pascal, wzięliśmy się za HTML. Pamiętam, jak z HTMLem było w gimnazjum, dlatego spodziewałem się, że będzie fajnie ;). Najpierw słucham jak mój pan profesor Zenker opowiada o historii internetu, stron internetowych itp. Trochę teorii jak zwykle musi być. Oczywiście trzeba było wyjaśnić zielonym uczniom, co oznacza skrót HTML. No to Zenker mówi:

HTML to skrót z języka angielskiego oznaczający HyperText… Language.

Wzięło mnie trochę zdziwko i zapytałem się, co oznacza “M”. Niestety… Pan Zenker zapomniał ;). No cóż… Zdarza się… W końcu nie jest to człowiek pierwszej młodości, ma swoje lata.

“Najpopularniejsze i prawdopodobnie najlepsze programy do tworzenia stron”
Na samym początku, jeszcze przed rozpoczęciem kodowania w notatniku należałoby powiedzieć o aplikacjach do robienia stron. Podam je w takiej kolejności, jakiej wypisał je Zenker na tablicy:

  • Notatnik
  • Front Page
  • Word [tak, chodzi o Microsoft Word]
  • PowerPoint [tak, ten sam Microsoftowy shit...]
  • Pajączek
  • EdHTML

Mimo, że pozycja EdHTML pojawiła się na ostatnim miejscu to i tak się zdziwiłem, że w ogóle ją wymienił… Ale chwała mu za to. I rispekt, że na pierwszym miejscu znalazł się słynny Notepad dla samych hardcoreowców ;). Jednak największy uśmiech mi się pojawił na twarzy, kiedy dowiedziałem się, że my będziemy kodować w programie Front Page. Może dlatego, że sam w nim zaczynałem i niestety wiem, że nie wpływa on dobrze na naukę HTMLa ;).

“Najważniejsze są odpowiednie znaczniki, które pozwalają na to, aby strona działała pod każdą przeglądarką internetową”
Doczekałem się też krótkiego wykładu na temat przeglądarek internetowych, że różne przeglądarki mogą różnie interpretować niektóre znaczniki. Dlatego dostaliśmy cenną wskazówkę, żebyśmy podczas projektowania stron sprawdzali, jak one działają w różnych przeglądarkach. Dodam tylko, że na naszym szkolnych komputerach jest tylko Internet Explorer.
Od razu dostaliśmy porcję różnych znaczników. Profesor otworzył najprostszą stronę internetową i pokazał nam kod źródłowy. No i co się dowiedziałem? A np. to, żeby przy określaniu czcionek należy używać znacznika <font>. Niestety, nie dowiedziałem się, że nie zaleca się jego stosowania… Podobnie było ze znacznikami <center> oraz atrybutem align (dla przykładu: <p align="center">
Niestety okazało się, że mój profesor nie słyszał o semantyczności itp. Zamiast dać w nagłówku znacznik <h1> on dał w swojej przykładowej stronie znacznik <font> za pomocą którego określił kolor i rozmiar czcionki (co też jest odradzane przez W3C). Następnie otworzył paragraf <p> i za pomocą atrybutu align określił pozycję nagłówka… Wszystko to rzecz jasna nie ma nic wspólnego z semantycznością oraz orzeczeniami W3C, czyli można powiedzieć, że obecnymi standardami. Czuję, że na następnych lekcjach poznam jeszcze kilka znaczników, które pozwolą nam utworzyć stronę zgodną ze standardami… Ale o nich w kolejnych częściach wpisu.

A jakich czcionek używać, psorze?
Dowiedziałem się też, że jedyną czcionką, jakiej należy używać na stronach jest Arial, ze względu na to, że jest ona dostępna na każdym systemie operacyjnym, BEZ WYJÄ„TKÓW! O tym, że większość microsoftowych czcionek ma swoje odpowiedniki na innych systemach operacyjnych już się nie dowiedziałem… O tzw. rodzinach czcionek też nie, ale to pewnie dlatego, że chyba nigdy nie zaczniemy CSSa. Jeśli tak, to już się boję… ;) Takie małe info dla mojego profesora, gdyby tu przypadkiem trafił: KLIK!

“HTML to takie niebo”
Wspomniałem już wcześniej, że mój profesor ma swoje lata, dlatego trudno się dziwić, że nauka języków obcych może mu ciężko iść. Główne znaczniki <body> oraz <head> przetłumaczył dobrze - body to ciało naszej strony, a head to nagłówek - czyli tak jak podają niemal że wszystkie kursy HTML. Jednak trochę dziwnie przetłumaczył znacznik <html>. Nie miałem pojęcia, że HTML można przetłumaczyć jako “niebo”… To chyba lekka nadinterpretacja. Aczkolwiek czy tak powiedział to nie jestem pewien, bo był lekki zamęt w klasie ;), ale tak mi się wydawało.
Następną, już taką mało ważną rzeczą była fonetyka. Angielski w ustach Zenkera brzmi nieziemsko. Słówko head zostało przeczytane tak: hejt. Było jeszcze jedno tak fajnie przeczytane słowo, ale nie mogę sobie przypomnieć jakie…

Ciąg Dalszy Nastąpi…

Dodaj do ulubionychDodaj ten wpis do: + Wykop + Delicious + Linkologia

Komentarze (27):

Roberto   03.01.2007 | 21:56

Ja tam mimo wszystko odezwałbym się podczas takiej lekcji i “pochwalił” swoją wiedzą, nawet jeżeli miałoby to zaowocować “świętą wojną” z nauczycielem.

A czy prof. wspomniał chociaż słowem o doctype?

Zamber   03.01.2007 | 22:11

Magicznie ;). U mnie było dokładnie to samo, tylko że z kobietą :P.
Poziom nauczania informatyki jest nieziemsko niski w polskich szkołach bo taki nauczyciel zazwyczaj jest po kursie informatyki dla nauczycieli i takim zżądzeniem losu może nas uczyć np. wuefista ;D.

anonim   03.01.2007 | 22:18

Nauczyciele od informatyki w 90% są słabo obeznani z nowymi technologiami ;) Nie zapomnę jak moja nauczycielka dostała drukarkę nie wiedziała jak podłączyć. Pomocny uczeń powiedział jej, że trzeba włożyć do USB. Odpowiedź nauczycielki: A tak mam to gdzieś w szufladzie….

Ale czego wymagać :) Klasa z rozszerzoną informatyką miała problem z podstawami. Licea/gimnazja to miescje na podstawy… Niczego zaawansowanego tam się nie nauczy.

Oczywiście są wyjątki….

ludwik   03.01.2007 | 22:33

Roberto: mhm… taa… :) [z ironią]

w gimie też byłem w klasie informatycznej i poziom był również kiepski… generalnie standardzik: podstawy worda, excela, paint… pod koniec gim dopiero robiliśmy coś na Corelu.

Luke Mica   03.01.2007 | 22:42

czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy…

a zresztą czemu się dziwić? chyba nikt nie studiuje informatyki po to, żeby po pięciu latach zostać nauczycielem…

tomq   03.01.2007 | 23:02

Ludwik - uczyłbyś się lepiej w gimnazjum - to byś dostał się do VIII LO… a u mnie moja informatyczka zna się na rzeczy ;) Weź temu kolesiowi zaproponuj, że sam będziesz prowadził lekcje.
Nie wiem jak Ty, ale w gim ja się sporo nauczyłem - teoria budowy komputera, Office od A do Z, algorytmika, grafika bitmapowa (Paint) i wektorowa (Corel) :P

Całek   04.01.2007 | 00:24

Ja tam mimo wszystko odezwałbym się podczas takiej lekcji i “pochwalił” swoją wiedzą, nawet jeżeli miałoby to zaowocować “świętą wojną” z nauczycielem.

…lepiej pójść do niego po lekcji i powiedzieć, że się zajmujesz tym zawodowo i bardzo chciałbyś zrobić prezentację nowszych/lepszych technologii/podejścia, bo jest to Twoją pasją, a jednocześnie chciałbyś mieć upragnioną 6 w dzienniku ;>)

Swoją drogą nigdy nie zapomne miny naszego nauczyciela w LO. Koleś był młody, kumaty, potrafił programować etc. Też mieliśmy nieśmiertelnego Pascala. Mi się trafiło za zadanie napisać bazę danych jakąśtam… no więc podszedłem do tematu poważnie, bo chciałem się nauczyć porządnie OOP. Efekt: zrobiłem własną rodzinę obiektów graficznych: okna, przyciski, kontrolki, okna dialogowe, okna do wprowadzania danych etc.

Oprogramować musiałem wszystko: aby np: tekst nie wyjeżdżał poza pole, aby się ładnie przewijało, aby wszystko było ładnie rysowane, aby np: klawiszem [tab] działało zmienianie focus’a, dodawanie nowych kolumn/wierszy (wyglądało to dość podobnie do arkuasza w excelu) i takie tam.. zabawe miałem przednią przez trzy miesiące… ale widok jego miny jak zobaczyl to byl bezcenny ;>))))

Tomasz Topa   04.01.2007 | 00:27

Wyrazy współczucia Ci już przekazałem SMSem, jak widać nie ja jeden też sugerowałem kwestię postawienia się nauczycielowi ;)

Ja z pewną obawą czekam na przyszły semestr. Laborki z informy mają ponoć obejmować właśnie “strony wuwuwu”… Chyba w końcu poprawię te kilka bugów w http://kompas.topa.pl/kurs/ i zostawię sobie na te zajęcia :) Jeśli ktoś mi wyskoczy z framkami czy innym klikadełkiem microsoftowym, to sam poprowadzę lekcję na podstawie tych marnych 20 stron pisanych po nocach dla bandy 12-stolatków. Skoro oni +/- to skumali, to ludzie mający po ~10 lat więcej też dadzą radę:) Ba, będę to tłumaczył tak łopatologicznie, że nawet wykładowca zrozumie ;p

Piotr Lewandowski   04.01.2007 | 09:13

Topa: “kilka bugów” ?? LOL Popraw lepiej cały kurs, bo jak można uczyć HTMLa pisząc kurs w FP?? Popraw też usability… Gdzie jest menu?? Ja nic tam nie widze…

Tomasz Topa   04.01.2007 | 11:27

@Piotr Lewandowski:

To cudo pod wskazanym adresem to efekt eksportu dokumentu .doc do HTMLa przez Microsoft Word 2007 beta - do kodu lepiej nie zaglądać :)

Uczestnicy Interkampu (www.interkamp.pl) otrzymują materiały w formie drukowanej. Å»eby jednak zaooszczędzić czas, przez który dzieciaki by mozolnie przepisywały te krzaki z tablicy, lepiej im było dać takie coś do szybkiego ^C, ^V.

liviopl   04.01.2007 | 16:25

Jak ja słuchałem, jak moja informatyczka w 1 klasie (nie mam już infy, klasy inf. nie było jak szedłem rok temu, teraz jest) czytała Designer zamiast jako ‘dizajner’ czy ‘dezajner’ - czytała ‘desindżer’.
W ogóle takie pierdoły opowiadała, ‘uczyła’ nas w tym czymś z lat ‘90, mniemam, rysowania :/ .

Może dlatego, że sam w nim zaczynałem i niestety wiem, że nie wpływa on dobrze na naukę HTMLa .

Ja szybko od niego uciekłem i zacząłem bawić się ‘NetObjects Fusion’, który używał ładnie HTML 4.01, kod czysty, ale tabelkowy ;) , jednak CSS już używał częściowo.

Wtedy zacząłem się ciekawić, i zaglądałem projektowi ‘pod kiecę’ i testowałem znaczniki, parametry i jakoś nauczyłem się podstaw HTML.

Teraz w sumie uczę się dalej semantyczności - nigdy nie stosowałem i zaczynam poznawać nieznane mi dotąd reguły CSS, jak clear, czy z-index.

Jestem samoukiem, tak też nauczyłem się kochać Linuksa :D .

Generalnie powiem ‘powodzenia’ ;] i czekam na kolejną część z ogromną ciekawością.

ferr   04.01.2007 | 23:02

Czepiasz sie, jakbys mial 12 lat, byl hurra optymistycznie zafascynowany komputerami, htmlem i nie mogl przyjac do swiadomosci stanu polskiej edukacji, ‘ze Pan nauczyciel jest be i nie umie ha te em ela’.

Niestety, jak ktos tu powiedzial, malo kto idzie na studia informatyczne, by spelniac sie zyciowo jako nauczyciel informatyki.

W opisanym przez Ciebie przypadku, jak sugerowali przedmowcy, sprobowalbym pochwalic sie swoja wiedza. Jesli nie jest to szkola, gdzie nauczyciele realizuja swoje pseudo ambicje, to powinno to tylko wyjsc Ci na dobre. Poza tym, plus dla Ciebie ze miales chociaz Pascala.

Ergo, rzeczywiscie, informatyka stoi na slabym poziomie w polskich szkolach, natomiast wieczne nan narzekanie kojarzy mi sie z postami gimnazjalistow, ktorym kaze sie rysowac w Paincie ;).

Pozdrawiam

Florchakh   05.01.2007 | 10:59

W żadnej szkole nie będzie nauczyciela informatyki, który zna się na tym, czego usiłuje uczyć. Gdyby bowiem taki typ miał wystarczającą wiedzę, wtedy na pewno nie pracowałby za tak marne pieniądze w takim miejscu. Inną sprawą jest to, że nikt nie potrzebuje żadnych zmian - chętni doskonale uczą się sami, a radosne panienki i radosne chłoptasie potrzebują komputera z internetem tylko na potrzeby Gadu-Gadu, i nie są w stanie ogarnąć umysłem xmla, css i innych rodzajów czarnej magii.

Jedynym plusem w morzu minusów tej sytuacji jest fakt, że my - Internetowi Czarodzieje i Sieciowi Szamani, właśnie w ten sposób możemy bardzo dobrze zarabiać na aktualizacjach pokroju podmiany jednego linku na obsługiwanej witrynie. Wszakże wszyscy wiemy, że za niewiedzę trzeba płacić. Słono.

MuKuL   05.01.2007 | 20:11

Obecnie uczę się w gim. heee… W 1 klasie było o Paintcie - ta super Painta obrabiałem kiedy miałem 8 lat, a w szkole był w 4 klasie.
Na drugim roku nauki poznawaliśmy… w zasadzie chyba nic…
No i teraz zmienił nam się nauczyciel to mamy MS Offica !

liviopl   05.01.2007 | 21:32

natomiast wieczne nan narzekanie kojarzy mi sie z postami gimnazjalistow, ktorym kaze sie rysowac w Paincie .

Ja miałem jakiegoś ‘Designera’ z czasów Win3.11.

MuKuL, lepiej gdyby uczyli OO.org albo GOffice (tego 2 kocham ^^).

Slavo   10.01.2007 | 22:11

Ja tam nie mam na co narzekać. O ile w gimnazjum faktycznie było kilku nauczycieli tzw. przekwalifikowanych, którzy kiedyś uczyli techniki, to teraz, w technikum większość, jeśli nie wszyscy to ludzie mający dużą wiedzę i umiejęności.
Niektórzy uczą z zamiłowania, proszę o tym pamiętać.

ludwik   10.01.2007 | 22:43

racja - w technikach jest czesto nieco inna sytuacja, szczególonie w technikach informatycznych… ale to chyba wiadomo, że tam nie wezmą na posadę informatyka byłego piekarza czy przedszkolanki

wn   31.01.2007 | 18:23

czekaj czekaj, jak sie zwie ten twoj nauczyciel?

ludwik   31.01.2007 | 18:28

prof. Zenker. Imienia niestety nie pamiętam / nie znam :D

Marcin   17.02.2007 | 11:25

Bardzo bym chciał, żebyś był moim uczniem. Wprawdzie nie uczę informatyki, ale lubię, gdy uczeń ma krytyczny stosunek do tego co robię i jest to stosunek krytycznie konstruktywny.

ludwik   17.02.2007 | 12:25

@Marcin: nie wszyscy nauczyciele są tacy jak Ty (eee… jak Pan… Pan Profesor :) ). Większość raczej ma swoje poglądy stereotypy i zdanie innych ich nie interesuje… Z resztą mało widzę nauczycieli którzy mają swój blog.

dlatego +8 do respekta dla Pana Profesora.

Kasia   14.12.2007 | 17:24

Fajnego macie pana:P.
jak to powiedziec napisz cos o opsłudze HTMLa

pozdrowienia kasia

Htsz   17.12.2007 | 00:00

powiem Ci szczerze, że to nie tylko u ciebie tak wygląda/ło. Jak miałem html’a u siebie w szkole to nauczycielka zatrudniła na zajęcia studentów z polibudy, którzy także nie popisali się znajomością i umiejętnością. to było jakoś w 2003 kiedy to sam uczyłem sie budować strony i ludzie z mojej grupy zasięgali rad ode mnie, widocznie przekazywałem im to w bardziej przystępnej formie. Nam na szczęście nie mówiono, ze Word to jest program do robienia stron :D

por25   18.03.2008 | 17:11

Jesteś geniuszem. Zazdroszczę ci, że jesteś taki dobry. Ja bym poszedł do p. profesora i poprosił o tematy na olimpiadę. Jesteś pewniakiem, wygrasz, pokaż panu prof. jaki jesteś dobry. Jak będę miał problem to się do ciebie zwrócę. W moim miasteczku też był taki jeden. Na olimpiadzie był w pierwszej dziesiątce. Powodzenia GENIUSZU.
por25 (Robert)

komppasja   04.04.2008 | 13:08

siema… ja zaczynałam HTML’a w zwykłym notatniku hehe i nie chwaląć się umiem go bardzo dobrze;] a co do power pointa to fajny programik a nie “shit” no chyba ze nie umie się w nim tworzyć …wtedy wydaje się trudny;] pozdro a zazdroszcze Ci tego ze miałeś lekcje htmla w gimnazjum ja jestem w 3 klasie i do tej pory nie miałam ale sama sie go ucze… html c++ powoer point pascal wszystko sama się na uczyłam;] moim zdaniem nie warto czekać na szkołe;]

Szkoła óczy informatyki - cz. III - Ludwik.org   12.08.2008 | 16:57

[...] więcej rok temu popełniłem dwa wpisy o tym jak szkoła “óczy” informatyki… Wczoraj, po dość długim okresie [...]

Szkoła óczy informatyki - cz. II | Ludwik.org   14.08.2008 | 12:19

[...] napisałem pierwszą część opowieści o moich przygodach podczas lekcji informatyki minęło już trochę czasu… I w [...]

Dodaj komentarz:

Paweł Ludwiczak (pseudo. Ludwik) - z zamiłowania grafik, designer - freelancer. Adobe Photoshop nie jest mi obcy; mój budżet opiera się głównie na wypocinach z tego programu. Ten blog jest o grafice, designie itp. Istnieje w sieci od 1 października 2006r. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam do działu Kontakt.

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright (c) 2008 by Ludwik.org. Powered by Wordpress.