Potencjał drzemie! Obudźmy go!
03.09.2008 | 01:08
Różne
Tym razem zupełnie luźne przemyślenia sponsorowane przez trzecią kawę (godzina 00:40) oraz update żołądka datowany na 31 sierpnia 2008. Ot przeczytałem właśnie na Yashke.com wpis “O barcampie i barcampach“. Potem przeczytałem wpis “Czy barcamp ma sens?“. Jakoś w podświadomości utkwiło mi, że autorzy obu wpisów mają trochę pretensję do Polaków, a w zasadzie Poznaniaków, że daleko im (nam?) do Doliny Krzemowej®, że nie umiemy ze sobą współpracować, że brakuje spontanu podczas barcampów itp. itd. Od razu mówię, że na barcampie żadnym jeszcze nie byłem, ale zaprawdę powiadam, że jeśli tylko będę mógł to pojawię się na najbliższym.
Te wszystkie pretensje są słuszne, przynajmniej według mnie. Ja uważam dokładnie tak samo, dałbym sobie nawet ręce, nogi i dupę odciąć, że jest właśnie tak a nie inaczej. Z tym, że ja widzę tam jeszcze światełko nadziei, widzę anioła w piekle, widzę drinki z palemką na Antarktydzie!
Nie da się ukryć, że Polska zawsze była zacofana w porównaniu z USA czy ogólnie zachodem jeśli chodzi o ten światek IT. Ale i ja wiem, i pani wie, i pan też wie, że w Polakach drzemie potencjał. “Nasi” potrafią odnieść niemały sukces, mamy przecież zajebistych specjalistów w branży IT.
Jednak wiadomo - jak na razie Polski internet sponsorowany jest raczej przez słowo KLON. Mamy klon digga, klon basha, (…) - prawie same klony. Na razie nie ma opcji - jankesi będą nas prześcigać i będą szybsi w wymyślaniu co fajniejszych start-upów. Daleko nam jeszcze do pławienia się w milionach dolarów (pfu! złotych) w polskiej dolinie krzemowej. Ale nic na to nie poradzimy - taka już mentalność Polaków. Wszystko przyjdzie z czasem. Dlaczego? Logika - to co kiedyś weszło w USA, weszło w Polsce dopiero niedawno. Zatem i na naszą rodzimą dolinę krzemową przyjdzie czas.
Ale warto pomagać, bo ten proces przypływania wszystkiego do Polski można przyspieszyć, a w końcu (uwaga! zabrzmi jak w filmie Matrix) będzie można przełamać system i prześcignąć towarzystwo zza oceanu. Dlatego cieszę się, że jest taka inicjatywa w Polsce jak Barcamp, albo chociażby zwykłe Blipiwo. Mimo że gówniarzeria ze mnie niesłychana to możecie mi wierzyć - te wszystkie eventy pomagają! Im więcej tym lepiej!
A na Barcampie się pojawię, przyniosę orzeszki, piwo i kobiety
Dodaj ten wpis do:


rondellos 03.09.2008 | 06:54
No Ludwiczku zainspirowałeś mnie do bliższego przyglądnięcia się zjawiskom barcampu, więcej powiem - ja chce na barcamp!