iPhone 3G - moje wrażenia.
15.09.2008 | 22:11
Apple
Drodzy Państwo, Szanowni Zebrani. Otóż iPhone jest zajebisty
Ot i tu mógłbym skończyć nadawanie. Ale po tak długim okresie podniecania się nowym sprzętem wypadałoby jednak kilka słów napisać. A z góry mówię, że nie będzie tak do końca kolorowo jakby się to wam mogło wydawać.
Jeden akapit o zaletach i wszechobecnym podnieceniu a reszta to wady. Dlaczego tak? Dlatego, że o zaletach już wiele osób pisało, a jeszcze więcej wie - ekran dotykowy, wifi, pierdu pierdu, szmery bajery, społeczność jaka jest wokół iPhone (tutaj meeega plus) itp. itd.
Ale teraz te rzeczy, które jednak mogą wkurzać. Po pierwsze to świeżo rozpakowany iPhone jeszcze nie jest fajnym iPhonem. Otóż taka świeża wersja nie ma nic nadzwyczajnego - ani kamery, ani MMSów, słabe rozwiązanie SMSów, żadnych katalogów, nawet głupiego dyktafonu. Można sobie poinstalować darmowe aplikacje z AppStore ale to tak jakby kupować komputer za 10000zł, gdzie okazuje się, że karta grafiki jest *ujowa i trzeba kupować nową, że dysk twardy ma 3,2 a nie 320GB. Żeby w pełni być zadowolonym z iPhone’a trzeba go oddać kuracji zwanej jailbreak - czyli odblokowania telefonu. Dzięki temu mamy możliwość instalacji różnych dodatkowych, darmowych aplikacji tworzonych przez osoby trzecie, które nie tylko są świetnymi programami, ale także dopełnieniem funkcjonalności iPhone’a. Bez tego telefonem od Apple człowiek krótko by się cieszył.
Kolejna kijowa rzecz to całe oprogramowanie zwane iTunes i czynności które trzeba tam wykonywać. Jak dla mnie ,ten soft jest zbyt pogmatwany, a samo iTunes Store i proces rejestracji tam jest dosłownie chory! Ten program znajduje się na mojej liście TOP31 najbardziej posranych aplikacji. W ogóle nie mając wypukłej karty kredytowej nie ma co myśleć o kupowaniu aplikacji z AppStore.
Śmiesznie też jest rozwiązane umiejscowienie gniazda małego jacka (słuchawki). Może nie tyle śmiesznie, co niepraktycznie. Jest to dość niewygodne gdy nosi się iPhone’a w kieszeni. Choć z drugiej strony nie bardzo widzę inne opcje rozwiązania tego problemu.
Kolejnym minusem są coraz większe rachunki za telefonem. Niekontrolowane podłączanie się do internetu trochę kosztuje, gdy nie ma się jeszcze wykupionego pakietu do surfowania przez telefon.
iPhone ma także dość mało (tak przynajmniej mi się wydaje) możliwości konfiguracyjnych. Mam takie dziwne wrażenie, że w Nokii można było pół dnia grzebać w ustawieniach i dostosowywać telefon pod siebie. Tutaj wystarczy zaledwie 15 minut.
Hmm… Co jeszcze? No nie wiem… Gdy układałem sobie plan ramowy tego posta to miałem w nim jeszcze sporo akapitów źle mówiących o tym gadżecie, jednak udało mi się to jakoś zmieścić w tych kilku powyższych. I mimo, że trochę tutaj napsioczyłem na ten sprzęt to ja i tak jestem z niego mega zadowolony i za chiny ludowe nie zamieniłbym tego telefonu na jakieś Nokie n95, n3,14 czy n490583094. Uważam, że te 1900zł to była dobra inwestycja.
Zdjęć postanowiłem jednak nie dodawać, bo i tak jest ich mnóstwo w sieci…
Dodaj ten wpis do:


Tyfus 15.09.2008 | 22:25
zdjec nie wrzucaj wszyscy juz to widzieli - chcialbym wiecej opinii na temat korzystania, cos w stylu tych wlasnie sluchawek
co do internetu ponoc jest program ktory moze ograniczyc korzystanie z internetu ale iphona nie posiadam wiec zaslyszane